Nijsen

Wywiad Jan Geurts

„Nie jesteśmy już pośmiewiskiem w sektorze paszowym”

10 Lipiec 2023 - Wouter Baan

Pracownicy firmy Nijsen Company postrzegają siebie jako Myszkę Miki przemysłu paszowego. Są też outsiderami ze swoim unikalnym podejściem. Prawie wszystkie wykorzystywane surowce to pozostałości z przemysłu spożywczego. Ta metoda obiegu zamkniętego była stosowana już dziesiątki lat temu, co sprawiało, że firma wyprzedzała swoje czasy. „W przeszłości nasze metody pracy były czasami wyśmiewane, ale teraz widać, że inni idą w nasze ślady” — mówi dyrektor generalny John Geurts, który spodziewa się, że spadek pogłowia zwierząt gospodarskich będzie prawdopodobnie większy, niż oczekiwano. Opiera się na prawie niemieckiego ekonomisty Rudiego Dornbuscha.

Małżeństwo Nijsenów nadal prowadzi rodzinną firmę z ponad 150-letnią tradycją w Veulen, w północnej Limburgii, ale świadomie podjęło decyzję o powierzeniu jej codziennego zarządzania podmiotowi zewnętrznemu. Geurts (60) zajmuje się tym zadaniem od ponad dziesięciu lat i czuje się jak ryba w wodzie. Nie ma wykształcenia rolniczego. Pochodzi z tego regionu, a to jest zaletą w tej firmie. Początkowo ekonomista został mianowany tymczasowo, ale postanowił pozostać.

Na poprzednich stanowiskach Geurts podróżował po całym świecie, teraz natomiast instynktownie porusza się po kościele na rowerze. Jednak w jego oczach świat żywności jest szczególnie dynamiczny. „W pewnym momencie osiągasz wiek, w którym chcesz coś podpisać. To jest możliwe tutaj w Nijsen. Ponadto, dzięki naszemu podejściu cyrkularnemu, wywieramy wpływ na społeczeństwo. Codziennie otrzymujemy od 400 do 500 ton przepływów resztkowych z przemysłu spożywczego. Pomyśl o ciasteczkach i słodyczach. Ale także o orzechach, z czekoladą lub bez niej”. Pozostałości te przetwarzane są na mieszanki paszowe przeznaczone głównie dla trzody chlewnej i kurczaków. Aby podkreślić koncepcję gospodarki o obiegu zamkniętym, niedawno gruntownie zmieniono identyfikację korporacyjną. Geurts uważał, że wszystko mogłoby być odrobinę bardziej efektowne. Nawet nazwa firmy została zmieniona. Nijsen Granico przemianowano na Nijsen Company. „Chcieliśmy zachować nazwę rodziny, ale dodanie Granico nie pasowało już do naszych obecnych metod pracy. Chcieliśmy również stylu domu, który spodoba się naszym interesariuszom w dalszej części łańcucha”. 

Twierdzicie, że jesteście nie tylko najbardziej cyrkularną firmą zajmującą się paszami dla zwierząt w Holandii, ale nawet na świecie. To dość odważne stwierdzenie…
„Rzeczywiście, że nosimy duże spodnie, ale ośmielam się powiedzieć, że jesteśmy światowym liderem. Wszystkie surowce, które wchodzą tutaj przez bramę, muszą być zrównoważone. Są to głównie przepływy resztkowe z przemysłu spożywczego, które przetwarzamy na pasze złożone. W rezultacie nasze surowce nie kolidują z użytkowaniem ziemi uprawnej na potrzeby spożycia przez ludzi. Ponadto surowce te nie mają śladu węglowego, ponieważ został on już przypisany do oryginalnego produktu końcowego. Nasz model jest unikalny na skalę światową, chociaż nasza metoda pracy jest w rzeczywistości bardzo logiczna”.

Proszę o wyjaśnienie.
„Jeszcze zanim zrównoważony rozwój stał się czynnikiem, Nijsen stosował przepływy resztkowe. W rzeczywistości rodzina wyprzedziła swoje czasy przez przypadek. Firma zawsze chciała się wyróżniać i z tej perspektywy stosowano przepływy resztkowe z przemysłu spożywczego. Ma to kilka głównych zalet. Przede wszystkim jakość surowców; to jest najlepsze. W końcu musi nadawać się do spożycia przez ludzi. Systemy jakości naszych dostawców są wodoszczelne i możemy to wykorzystać. Nazywamy to „piggybackingiem”. Smak przepływów resztkowych jest również doskonały, co jest ważnym warunkiem wstępnym w racjach żywnościowych”.

Geurts wziął kolejną tabletkę, tak czasami mówią tutaj wewnętrznie

Jan Geurts

Jeśli to wszystko brzmi tak dobrze, dlaczego jesteście jedyną firmą produkującą pasze, która stosuje tę metodę na stosunkowo dużą skalę?
„Chociaż przepływy resztkowe są szeroko dostępne, proces produkcji jest skomplikowany. Otrzymujemy około 2.300 różnych rodzajów produktów co tydzień. 85% naszych dostaw odbywa się za pośrednictwem stałych umów, ale można sobie wyobrazić, że nasze dostawy mogą się znacznie różnić z tygodnia na tydzień. Nasi klienci oczekują jednorodnej paszy, która daje przewidywalne wyniki techniczne w stajni. Opanowaliśmy ten proces produkcyjny, ale ma on wysoką zawartość „tajemnicy kowala”. Ponadto nasze produkty końcowe muszą być również solidne z perspektywy ekonomii biznesowej. Metoda cyrkularna jest atrakcyjna dla naszych klientów, ale ceny paszy muszą być również konkurencyjne”.  

Czy minister rolnictwa Piet Adema już nas odwiedził, żeby zaczerpnąć inspiracji?
„Nie, jeszcze nie. Został zaproszony, ale w ostatnich miesiącach musiał być zbyt zajęty negocjacjami w sprawie Porozumienia Rolnego, które niedawno zakończyło się fiaskiem. Członek parlamentu Tjeerd de Groot z D66 już tam był. Był pozytywnie nastawiony do naszej metody pracy. Mieliśmy tu również delegację z prowincji. Ponadto niedawno byli tu Marc Jansen z CBL i Keuringsdienst van Waarde. Organizacje pozarządowe również wiedzą, gdzie nas znaleźć. Z przyjemnością nawiążemy kontakt z interesariuszami, aby podzielić się naszą historią”.

ForFarmers chce zwiększyć wykorzystanie przepływów resztkowych, a Looop również czyni postępy. Jak konkurencyjny jest rynek?
„Wykorzystanie przepływów resztkowych rzeczywiście rośnie. Można powiedzieć, że rynek ma dynamikę. Pięć lat temu ludzie wciąż śmiali się z naszych metod pracy, że tak powiem. Rynek pasz jest obecnie dość konkurencyjny, co wiąże się również ze zmniejszającą się populacją zwierząt gospodarskich. Ten spadek trwa już od jakiegoś czasu, w tym sensie, że liczba adresów faktur znacznie spadła na przestrzeni lat. Teraz liczba zwierząt jest również pod presją. Pod względem wolumenu nie reprezentujemy wiele, sprzedając paszę na poziomie około 170.000 XNUMX ton rocznie. To również sprawia, że ​​jesteśmy mniej podatni na spadek. Czasami żartobliwie mówię wewnętrznie, że jesteśmy Myszką Miki sektora pasz dla zwierząt. Jednak nie trzeba być dużym, aby mieć wpływ. Dzięki naszej metodzie pracy o obiegu zamkniętym oferujemy hodowcom zwierząt narzędzia, aby wyróżnili się na rynku, takie jak Kipster. To również będzie konieczne, ponieważ czasy się zmieniają”.

Czasy się zmieniają, mówisz. Jaka jest Pana wizja przyszłości hodowli zwierząt w naszym kraju?
„Czy znasz prawo niemieckiego ekonomisty Rudiego Dornbuscha? Opiera się ono na trzech elementach. Co ma się stać, stanie się. Często trwa to dłużej, niż się spodziewano. A gdy już się stanie, efekt jest większy, niż się spodziewano. Tak to widzę w przypadku redukcji populacji zwierząt gospodarskich w naszym kraju. Staram się śledzić trendy społeczne, nie mając na ich temat osobistej opinii. Ponieważ tam, gdzie zaczyna się osąd, kończy się obserwacja. Staram się nie patrzeć na fale, ale zwracać uwagę na to, co pod nimi. W ten sposób sygnalizuję dwie rzeczy, a mianowicie spadek spożycia mięsa i skupienie się na zrównoważonym rozwoju. Na podstawie prawa Dornbuscha scenariusz redukcji populacji zwierząt o 40% może być bardziej realistyczny niż 20%”.

„Wskaźnik samowystarczalności europejskiej produkcji mięsa prawdopodobnie spadnie do 100%, a może nawet poniżej tego. To nie jest problem, ponieważ Chiny zorganizują własną produkcję żywności. Można to założyć. Zrównoważony rozwój stanie się warunkiem wstępnym w europejskich łańcuchach żywnościowych, podobnie jak higiena, aby w ogóle móc zaopatrywać supermarkety. Opierając się na tej wizji przyszłości, można zadać sobie pytanie, czy brazylijska soja nadal ma potencjał na przyszłość w racjach żywnościowych. Nie sądzimy”.

„Dużo czasu pochłaniają mi codzienne sprawy, ale staram się poświęcić przynajmniej 20% na wizję przyszłości”. Geurts kończy ze śmiechem: „Czasami w naszym biurze mówią, że połknąłem pigułkę, gdy dzielę się swoimi wizjami. Jednak prawo Darwina jest przewodnikiem: nie wygrywa najsilniejszy, ale ten, który jest najbardziej elastyczny. Dlatego staramy się iść z duchem czasu. Następnym krokiem jest zeroenergetyczny fabryka. To nie będzie łatwe, ale damy radę.

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Praca Woutera

Wouter Baan jest szefem działu mięsnego i mleczarskiego w BoerenbusinessW DCA Market Intelligence zajmuje się rynkiem mleczarskim, wieprzowiny i mięsa. Monitoruje również rozwój (biznesu) w agrobiznesie oraz przeprowadza wywiady z prezesami firm i decydentami.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się