Pod koniec ubiegłego tygodnia stało się jasne, że presja na rynku trzody chlewnej rośnie. Znajduje to teraz odzwierciedlenie w notowaniach Vion, które cofają się o krok po raz pierwszy od przełomu roku.
Lider rynku obniża w tym tygodniu cenę połączenia o 0,04 € do 2,54 € za kilogram. Jest to wyraźny sygnał, że korekta jest wyraźnie wskazana. W ostatnich tygodniach różne rzeźnie stworzyły już odpowiedni nastrój i pod koniec zeszłego tygodnia stało się jasne, że mówią poważnie.
Zdaniem Vion, rynki zbytu mięsa są pod presją. Wynika to częściowo z przemysłu przetwórstwa mięsnego, który pracuje z harmonogramami świątecznymi i dlatego potrzebuje mniej surowca. Czyniąc to, Vion opiera się na azjatyckim rynku sprzedaży, gdzie, jak twierdzi, „niemożliwe jest sprzedawanie po konkurencyjnych cenach”.
Co robi reszta?
To, czy inne ubojnie w naszym kraju pójdą drogą Vion, okaże się jeszcze w tym tygodniu. Pojawia się również pytanie, jak zmieni się rynek niemiecki w środę. Emocjonalnie presja cenowa jest tam mniejsza. Ze względu na ograniczoną podaż trzody chlewnej w Holandii rzeźnie i tak podejmują ryzyko, jeśli zdecydują się na redukcję, a rynek niemiecki się utrzyma.
W końcu zachęta do sprowadzania świń do Niemiec będzie wtedy (jeszcze) większa. Prawdopodobnie nie jest to pożądane zjawisko, gdy przemysł przetwórstwa mięsnego ponownie ruszy. Jednak Vion i tak podjął to ryzyko.