Nie tak dawno temu ForFarmers niemal co tydzień pojawiał się w wiadomościach z wieloma sensacyjnymi wydarzeniami, które niemal zaczęły przypominać telenowelię. Dzięki nowemu zarządowi i ostrożnie lepszym wynikom wydaje się, że na razie powrócił spokój, choć nie znajduje to jeszcze odzwierciedlenia w cenie akcji, która wciąż znajduje się tuż powyżej najniższego poziomu.
Rok 2023 byłby rokiem przejściowym w ForFarmers, a przynajmniej tak to opisali w samym Lochem. Patrząc wstecz, podobnie było w przypadku szeregu godnych uwagi wydarzeń, które miały miejsce w tym roku. Zaczęło się to w styczniu wraz z mianowaniem Theo Spieringsa, który jako dyrektor generalny musiał przywrócić statek do pracy, który w poprzednich latach znajdował się na trudnych wodach. Jednak nominacja na wysokim szczeblu doświadczonego i ekstrawaganckiego dyrektora generalnego spowodowała rozczarowanie. Wkrótce po objęciu urzędu został zmuszony do rezygnacji ze względu na chorobę. Do formalnego występu publicznego nigdy nie doszło.
Wolleswinkel na czele
Rada Nadzorcza powołała na swojego następcę Pietera Wolleswinkela. Pod względem profilu prawie przeciwieństwo Spieringsa. Mniej ekstrawagancki, ale za to kompetentny. Również mniejsze doświadczenie jako kierowca, ale jako dyplomowany lekarz weterynarii Wolleswinkel ma dużą wiedzę na temat zwierząt gospodarskich (paszy). Pod tym względem jego nominacja nie była ryzykownym przedsięwzięciem. Wraz z objęciem urzędu Wolleswinkela na stanowisko dyrektora generalnego W kwietniu chaos administracyjny stopniowo schodził na dalszy plan, choć dyrektor finansowy Roeland Tjebbes ogłosił później zamiar wcześniejszego przejścia na emeryturę. Wciąż poszukuje się dla niego następcy i na razie wyznaczono stanowisko tymczasowe. Wydaje się jednak, że wraz z Wolleswinkelem powrócił pokój. Pozytywne historie na jego temat napływają z wewnątrz organizacji, ale wygląda też dobrze na zewnątrz.
Kroki strategiczne
Pod wczesnym przywództwem Wolleswinkela podjęto już niezbędne, drastyczne kroki strategiczne, aby ForFarmers znów było przyszłościowe. Lubię to grupa produkująca paszę dla zwierząt opuściła Belgię, sprzedając swoją działalność spółce Arvesta. Wraz ze sprzedażą z portfela zniknęło 420.000 25 ton paszy dla zwierząt, za co zebrano XNUMX mln euro. Sprzedaż można uznać za przełomowy krok w historii firmy, która od zawsze nastawiona była na rozwój. Z braku marginesu i perspektywy podjęto ten drastyczny krok.
Z drugiej strony, na rozwijającym się rynku w Polsce, ForFarmers odnotowało w tym roku wzrost skali. Wraz z przejęciem producenta pasz dla brojlerów Piast, spełniło się długo oczekiwane marzenie. ForFarmers od jakiegoś czasu rozważa plany ekspansji w Polsce, która jest postrzegana jako interesujący rynek wzrostowy. Ciekawostką dotyczącą przejęcia jest to, że przy zakupionych 410.000 2023 ton ForFarmers zdobędzie prawie taką samą ilość, jaką sprzedano w Belgii. Niemniej jednak rok XNUMX będzie pełen strat wolumenowych, co na razie wynika z raportów kwartalnych.
To był także trudny rok pod względem finansowym. Częściowo z powodu przypadkowych wydatków spółka ForFarmers poniosła w pierwszej połowie tego roku stratę w wysokości 12,8 mln euro. Choć zyski w ostatnich latach znacznie spadły, to nigdy wcześniej nie zdarzył się wynik ujemny. Czerwone liczby wydają się jednak incydentem, gdyż Ebitda wzrosła w trzecim kwartale o ponad 30%, osiągając wynik dodatni. Jakie będą wyniki za cały 2023 r., okaże się dopiero na początku przyszłego roku, kiedy zostaną wykonane dane roczne.
Odzyskaj zaufanie
Nie wydaje się, aby na razie zaufanie inwestorów zostało odzyskane. Tuż przed Bożym Narodzeniem wartość spadła do niemal historycznego minimum wynoszącego 2,32 euro. Pięć lat temu spółka była warta na giełdzie prawie pięciokrotnie więcej. Chociaż kryzys azotowy wpłynął na wartość ForFarmers, zarysowuje to potencjał firmy. Jeśli ogólne nastroje i wyniki na giełdzie będą sprzyjające, możliwe będzie podjęcie prac nad odbiciem cen w 2024 r. Poza tym inwestorzy zapewne czekają także na dalsze ruchy strategiczne, najlepiej na rynkach wzrostowych.