Najwyższym priorytetem dla Tjardy Klimp jest wyprowadzenie giganta mięsnego Vion z kryzysu, gdy w przyszłym roku przejmie on obowiązki od ustępującego dyrektora generalnego Ronalda Lotgerinka. Jednak przywrócenie rentowności Vionowi to nie jedyne wyzwanie, jakie czeka Klimpa.
Przede wszystkim uderzające jest to, że 52-letni Klimp zastąpi od stycznia Lotgerinka na stanowisku dyrektora generalnego Vion. Jako obecny CFO przez trzy lata odpowiadała za sprawy finansowe przetwórcy mięsnego. I właśnie w tym tkwi ból, o czym wiadomo od dawna. Dane roczne za 2023 rok nie zostały jeszcze przedstawione, ale prawdopodobnie znów nie były dobre. Jednak rada nadzorcza Vion najwyraźniej ma wystarczające zaufanie, aby mianować ją ostatecznym szefem. To czyni ją pierwszą kobietą na stanowisku dyrektora generalnego Vion, działającą w świecie zdominowanym przez mężczyzn, co jest dla niej wielkim sukcesem.
Wyjazd Lotgerinka
Zbliżające się odejście Lotgerinka nie jest grom z jasnego nieba. Już na kilka tygodni przed jego ogłoszonym odejściem krążyły pogłoski, że zmiany na szczycie Vion są nieuchronne. Lotgerink w tym roku nadal ma się dobrze i prawdopodobnie po kilku intensywnych latach da sobie spokój. W rozmowie z Brabants Dagblad twierdzi, że po jego odejściu Vion znajduje się w lepszej sytuacji niż w chwili objęcia urzędu.
Podsumowując, występ Lotgerinka jest dość trudny do zinterpretowania. W każdym razie z pewnością nie był to wynik zadowalający. Okolicznością łagodzącą jest to, że Vion nie jest spółką łatwą, o czym świadczą często niespójne wyniki w przeszłości. Poza tym musiał także przeprowadzić Vion przez trudne czasy. Wybuch afrykańskiego pomoru świń w Niemczech cztery lata temu nadal prześladuje firmę do dziś. Jest to również powód, dla którego Vion opuszcza obecnie rynek niemiecki. Pandemia korony również postawiła czoła poważnym wyzwaniom, zarówno na rynku, jak i w miejscu pracy.
Zmieniłem zdanie
Presja na Lotgerinka znacznie wzrosła, zwłaszcza w ciągu ostatnich dwóch lat. Na początku tego roku podjął decyzję o opuszczeniu Niemiec, co prawdopodobnie nie było łatwą decyzją. To pokazuje zdecydowanie. Wątpliwe jest jednak, czy jest to plan w pełni przemyślany. Kiedy latem ubiegłego roku zapytaliśmy go, czy wyjazd z Niemiec jest rozwiązaniem, stanowczo odpowiedział, że nie chce sprzedawać przynoszącej straty niemieckiej działalności. Później najwyraźniej zmienił zdanie.
Czas pokaże, czy wdrożona strategia downsizingu jest również właściwym wyborem. W związku z opuszczeniem Niemiec obroty firmy wzrosną w nadchodzących latach z 5 do 3 miliardów euro, jak oszacowali już Lotgerink i Klimp. Dochody ze sprzedaży niemieckich lokalizacji mogą wzmocnić słaby bilans. Dzięki temu Vion jest solidniejszy i bardziej przejrzysty, a zatem prawdopodobnie łatwiejszy w zarządzaniu.
Przywróć stabilność
Zadaniem Klimpa jest szybkie przywrócenie Vion na bardziej stabilne wody. Przede wszystkim w dziedzinie finansów, ale także w innych obszarach. W ostatnich latach firma nie wyróżniała się w komunikacji. Cena świń Vion również czasami podlega nietypowym zmianom, co czasami powodowało złą krew w branży. Reorganizacja powoduje również wewnętrzne napięcia w miejscu pracy, choć nie jest to oczywiście całkowicie dziwne. Ze względu na szybkie kurczenie się pogłowia świń w Holandii, utrzymanie dobrego zaopatrzenia haków ubojowych również stanie się wyzwaniem.
Jednakże spółka zależna Klimp zajmująca się rolnictwem, pochodząca z Groningen, wydaje się twarda i rozsądna oraz posiada niezbędne doświadczenie, aby przewodzić firmie Vion w nadchodzących latach. Poprowadziła już plan reorganizacji i zna wszystkie tajniki. W każdym razie nie trzeba nad tym pracować, co pozwala zaoszczędzić cenny czas. Kobiecy dotyk prawdopodobnie przyda się także szaremu Vionowi ostatnich lat.