Kwartał po kwartale ForFarmers prezentuje coraz lepsze dane. Na wymagającym rynku – z niewielkim miejscem na marżę i malejącą liczbą zwierząt – notowana na giełdzie grupa pasz dla zwierząt ponownie wykazuje wyraźny trend wzrostowy. Strategia firmy jest miejscami dość odważna, ale na razie sprawdza się. Wartość giełdowa jest obecnie ponownie na najwyższym poziomie od półtora roku.
Zbieg okoliczności czy nie, ale wszystko idzie dobrze, odkąd Pieter Wolleswinkel objął stanowisko dyrektora generalnego około półtora roku temu wyraźnie lepiej z firmą. Dzieje się tak nie tyle ze względu na warunki rynkowe, które w dalszym ciągu są trudne ze względu na malejącą liczbę zwierząt. Tendencja wzrostowa jest wypadkową kilku czynników. Na przykład w zeszłym roku zlikwidowano przynoszącą straty działalność w Belgii, w związku z czym nie stanowi to już zakłócenia w księgach. Dlatego ten drastyczny krok jest natychmiast skuteczny. Rynki surowców i energii również charakteryzują się w tym roku znacznie mniejszą zmiennością, co ułatwia monitorowanie marż.
Wiedza się opłaca
Nie oznacza to jednak, że na holenderskim rynku krajowym osiągnięto jeszcze wzrost wolumenu. W trzecim kwartale ForFarmers osiągnęło nie mniej niż 6% organicznego wzrostu wolumenu. Nieuniknione jest, że ucierpią na tym inne firmy paszowe w naszym kraju. ForFarmers od lat koncentruje się na wiedzy i doradztwie żywieniowym w gospodarstwie i dopiero teraz wydaje się, że to naprawdę procentuje. Zwłaszcza w gospodarstwach mlecznych, gdzie hodowcy bydła mlecznego muszą gospodarować paszą, aby zmniejszyć ślad CO2. Firmy paszowe działające na dużą skalę są na ogół w stanie lepiej zorganizować tę wiedzę niż mniejsze podmioty. Ślad staje się coraz większym problemem w hodowli trzody chlewnej i drobiu, co oznacza, że czas działa na ich korzyść.
Być może jest to również powód, dla którego ForFarmers niedawno zrezygnowało z członkostwa organizacja branżowa Newedi, za pomocą którego wrzuciła do stawu duży kamień. Firma ForFarmers podała powód, dla którego chce osiągnąć bardziej zrównoważony rozwój szybciej, niż chce tego kolektyw w Nevedi. Ale prawdopodobnie czynnikiem wpływającym na to jest również to, że wolą przechowywać wiedzę w sobie, zamiast dzielić się nią z konkurencją. Jako lider rynku bardziej daję niż biorę.
Przejęcie i wspólne przedsięwzięcie
Kolejnym godnym uwagi krokiem było niedawne przejęcie Van Triest Veevoeders. Wygenerowało to około 70 milionów euro obrotu i niezłą marżę zysku netto na poziomie ponad 6%. Strategicznie również interesujący gracz, ze względu na silną pozycję w przepływach rezydualnych. Tradycyjnie jednak ta nieco uparta firma rodzinna ma wyraźnie inny profil, który jest trudny do zintegrowania. Inaczej niż w przeszłości, rozwiązano ten problem nie zmieniając nazwy firmy na As ForFarmers, ale umieszczając ją osobno na Van Triest CirQlar. Prawdopodobnie nie jest to również obojętne dla lojalności klientów.
Dość drastyczny krok podjęto także w zeszłym kwartale na rynku niemieckim, łącząc działalność z zespołem agrar w spółkę joint venture. Ten krok jest logiczną konsekwencją lokalnego podejścia ForFarmers, w które Wolleswinkel jest mocno zaangażowany. Jeśli lepiej będzie podzielić się interesami, nie zostanie to zaniedbane. Prezes nieświadomie przejął kontrolę nad spółką w ostatnich miesiącach. Prawdopodobnie zostaną podjęte dalsze kroki, stwierdziła dyrektor finansowa Marloes Roetgerink, powołana w tym roku, we wrześniowym wywiadzie dla ABM Financial News. Zaznaczyła, że nie może się doczekać kolejnych przejęć. Prawdopodobnie w czterech krajach, w których ForFarmers jest już aktywny, ale być może także poza nimi. W Wielkiej Brytanii, gdzie fala płynie pod prąd, wydaje się, że nadal należy coś zrobić. To po poprzednim nieudana próba połączyć działania brytyjskie – podobnie jak w Niemczech – z lokalną partią.
Na dobrej drodze do osiągnięcia dowolnego celu
Analitycy śledzący uważnie ForFarmers mówią o „krokach we właściwym kierunku”. Obecnie kurs akcji ponownie wzrósł do ponad 3,30 euro i powrócił do poziomu z wybuchu wojny na Ukrainie, co jeszcze bardziej wpłynęło na spadek ceny akcji. Ze względu na słabe wyniki w przeszłości porzucono wszystkie cele z wyjątkiem zwrotu z zainwestowanego kapitału. ForFarmers twierdzi, że jest na dobrej drodze do ponownego osiągnięcia docelowego poziomu 10%.
Choć trend wzrostowy wyraźnie się rozpoczął, wyzwania stojące przed ForFarmers pozostają tak duże jak zawsze. Tylko Polska jest wciąż rynkiem wzrostowym. A wpływ różnych programów stoperów (Lbv i Lbv-plus) nie dał się jeszcze odczuć na holenderskim rynku krajowym. Ale obecne kierownictwo jest stabilne i nie boi się brać byka za rogi, gdy zajdzie taka potrzeba. Na razie procentuje to lepszymi wynikami.