Shutterstock

Analiza Wieprzowy

Jak wybuchła bitwa o świnie w Holandii

5 marca 2025 r - Wouter Baan

Liczba ubojów w Holandii znacznie się zmniejszy w tym roku ze względu na dużą liczbę osób odchodzących z hodowli trzody chlewnej. Mimo że scenariusz kurczenia się gospodarki widoczny jest od dawna, to jednak mocno uderza on w rzeźnie w naszym kraju. Napełnianie haków ubojowych co tydzień będzie ogromnym zadaniem, które może wywrócić rynek trzody chlewnej do góry nogami. 

LBV i LBV-plus 
Łącznie 574 fermy trzody chlewnej zarejestrowały się w programie LBV i LBV-plus. Gminą, która otrzymała najwięcej wniosków, jest Venray (72), a kolejne miejsca zajmują Ede, Barneveld i Land van Cuijk. Według wstępnych danych Holenderskiego Urzędu Statystycznego (CBS) w 2024 roku w Holandii działało łącznie 3.074 ferm trzody chlewnej. Oznacza to, że w tym roku zamknie się prawie 20% ferm trzody chlewnej, pod warunkiem, że zostaną wdrożone wszystkie wnioski. 

Najpierw przyjrzyjmy się liczbom, bo one mówią same za siebie. Jeśli wszyscy hodowcy trzody chlewnej, którzy zarejestrowali się w programie likwidacji szkód Lbv lub Lbv-plus, wezmą w nim udział, pogłowie trzody chlewnej spadnie o 1,3 miliona, jak już obliczyła minister rolnictwa Federalnego Biura Statystycznego Femke Wiersma. Oznacza to, że liczba świń w naszym kraju spadnie do około 8,5 miliona. Jeszcze niedawno było ich ponad 12 milionów. Zmniejszenie o połowę populacji zwierząt gospodarskich, czego tak bardzo pragną niektórzy politycy, nie zostało jeszcze osiągnięte, ale wszystko zmierza w tym kierunku. Biorąc pod uwagę przewidywany spadek, liczba ubojów trzody chlewnej prawdopodobnie spadnie w ciągu tego roku do maksymalnie ok. 250.000 tys. tygodniowo. Na razie rok 2025 nadal mieści się w długoterminowej średniej, ale liczba ubojów na pewno spadnie w nadchodzących miesiącach. Tygodnie, w trakcie których w Holandii ubito ponad 300.000 XNUMX świń, wkrótce będą za nami, choć skutki programu uboju nie będą odczuwalne od razu. 

Zbyt autonomiczni, aby móc ze sobą współpracować
Kurczenie się często prowadzi do konsolidacji łańcucha. Jednak w obrębie cechu rzeźników świń nadal niewiele jest elementów, które można by skonsolidować lub połączyć. W ostatnich latach zniknęły dwie inne duże rzeźnie trzody chlewnej: Hilckmann i, ostatnio, Gosschalk. Dzięki temu liczba rzeźni dominujących na rynku została zredukowana do czterech. Pod względem wielkości są to: Vion, Van Rooi, Westfort i Compaxo. Firmy te będą istnieć nadal i wydają się zbyt autonomiczne, aby skupiać się w grupy, mimo że warunki rynkowe na to pozwalają. Jeśli takie życzenia rzeczywiście istnieją, istnieje szansa, że ​​holenderski Urząd ds. Konsumentów i Rynków położy im kres.

Dyrektor generalny Vion, Tjarda Klimp, pod koniec 2024 r. nie owijała w bawełnę i trafnie stwierdziła w FD, że „nasza branża musi się dostosować” do kurczącej się podaży. Jej zdaniem haki do uboju powinny zostać usunięte, ale nie chciała powiedzieć nic więcej na ten temat. Jest to zrozumiałe, gdyż cięcie hakami ubojowymi jest bolesne i stanowi trudną zagadkę do rozwiązania. W naszym kraju jest bardzo mało przestarzałych i nadających się do tego miejsc uboju. Większość uboju odbywa się w siedzibach głównych wymienionych firm. W ostatnich latach zamknięto wiele miejsc, w których dokonywano obróbki mięsa.

Eksport może złagodzić ból
Compaxo przeszukał w 2023 wygodnie złapać lot do przodu, łowiąc świnie z Pali Group. Mowa tu o wydajności około 15.000 15.000 świń mięsnych tygodniowo. Jednakże w Holandii nie ma już prawie żadnych takich możliwości. Pewną część strat można jeszcze pokryć poprzez eksport żywych świń, które obecnie trafiają głównie do niemieckich rzeźni. Nie przynosi to jednak wielkiej ulgi, gdyż co tydzień granicę przekracza mniej niż XNUMX XNUMX żywych świń. 

Część tej straty została już w ostatnich latach pochłonięta przez bufor eksportowy, który wcześniej był znacznie wyższy. Pozostała część eksportu żywca opiera się często na silnych relacjach holenderskich handlarzy trzodą chlewną z niemieckimi rzeźniami, w które trudno ingerować. Rzeźnie w naszym kraju żyją w złudzeniu, że liczba ta spadnie do zera, ale nadal jest pole do poprawy. Rzeźnie mogą przewidywać takie zmiany wewnętrznie, na przykład ograniczając podwójne zmiany w swoich zakładach. Oznacza to, że spadek produkcji nie oznacza konieczności zamknięcia dużych rzeźni. Obłożenie z pewnością ulegnie zmianie, pytanie jednak brzmi, kto odczuje to najbardziej.  

Indywidualne notowanie staje się decydujące
Wiele będzie zależało od ceny wieprzowiny i związanych z nią premii. Jednakże rzeźnie mają ograniczone możliwości, aby przyspieszyć proces wyceny, biorąc pod uwagę marżę zysku netto często niższą niż 2%. Ci, którzy mają najwięcej tłuszczu na kościach, mają najlepsze karty w ręku, jeśli dojdzie do wojny na wyniszczenie. Wszystkie rodzinne rzeźnie mają doskonałą wypłacalność i potrafią wytrzymać każdy cios. Jednakże od lat jest to drażliwy temat w Vion, ponieważ rzeźnia znajduje się tuż nad strefą zagrożenia pod tym względem. Ponadto rozmiar Vionu sprawia, że ​​jest on najbardziej podatny na zbliżające się kurczenie.  

Van Rooi niedawno podjął odważną próbę wywarcia dobrego wrażenia i niespodziewanie podniósł cenę wieprzowiny o cztery centy. Wywołało to podobną reakcję ze strony Westforta, który natychmiast po ataku. Vion i Compaxo mogły być zaskoczone tą decyzją, ale tydzień później odpowiedziały na nią cennikiem. Te spontaniczne wzrosty należy rozpatrywać w kontekście spodziewanej recesji. To jest prawdopodobnie również powód, dla którego akcje spółki Vion nie były notowane w poniedziałki od tego roku, gdyż spółka po prostu nie może sobie pozwolić na pozostanie w tyle na rosnącym rynku. W obecnych okolicznościach wydaje się to rozsądną decyzją, w ramach której Vion nie udaje już, że jest w stanie oceniać rynek jako lider rynku na początku tygodnia. 

Główny producent wychodzi zwycięsko z bitwy
Nie ma wątpliwości, że w nadchodzących latach ceny trzody chlewnej będą sprzyjać producentom pierwotnym. Wydaje się, że zwycięzcą tej bitwy zostanie hodowca świń, ale pytanie brzmi, czy wydarzenie to wywoła wielkie emocje. Obecnie ceny holenderskich prosiąt rosną bardziej niż kiedykolwiek wcześniej ze względu na zainteresowanie Hiszpanów. Rynek trzody chlewnej w Holandii pozostaje w dużym stopniu zależny od nastrojów na rynkach światowych, którym towarzyszą wahania koniunktury. Około 1,3 miliona mniej świń w Holandii nie będzie miało znaczenia.

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Praca Woutera

Wouter Baan jest szefem działu mięsnego i mleczarskiego w BoerenbusinessW DCA Market Intelligence zajmuje się rynkiem mleczarskim, wieprzowiny i mięsa. Monitoruje również rozwój (biznesu) w agrobiznesie oraz przeprowadza wywiady z prezesami firm i decydentami.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się