Większość cebuli z pola już zniknęła, a na dostawę ze szopy jest jeszcze trochę za wcześnie. Podział ten odzwierciedla się w dużej rozpiętości cen na giełdach regionalnych. W praktyce nie ma dużego handlu. Producenci są w impasie, a kupujący są ostrożni i nie chcą się narazić na partię, która wciąż ma problemy z jakością.